niedziela, 6 stycznia 2013

RODZIAŁ 10 - "- Kto miał czelność przerywać mi w takim momencie!? Jakaś pipidówa w fartuszku!? Kurwa! - krzyknęłam."

*oczami Juliet*

Obudziłam się dość wcześnie, była godzina 7.
Spojrzałam na Justina, który leżał obok mnie. Miał poprzewracane włosy na wszystkie strony. Wyglądał uroczo.
Wyszłam z łóżka, nie budząc królewicza i poszłam wziąć szybko prysznic.
Założyłam na siebie krótkie szorty, białą przewiewną bluzkę i baleriny.
Związałam włosy w wysokiego kucyka.
Nie chciałam budzić Justina, więc wyszłam na  balkon i spoglądałam na Anaheim jak budzi się do życia. Disneyland przykuł najbardziej moją uwagę. Dzieciaki już czekały, aż zaczną wpuszczać ich przez bramki. To piękne miejsce było tak ogromne, że nie wiedziałam czy uda mi się wszystko zwiedzić dziś, ale w końcu żyje się raz i już raczej nigdy nie będę miała takiej okazji.
Ciągle spoglądałam na zapierające dech w piersiach widoki siedząc na wygodnym wiklinowym krześle, obszyte miękkimi poduszkami. Całkowicie straciłam poczucie czasu. Niczym się nie martwiłam, zapomniałam o wszystkim na chwilę. O tym co było kiedyś, o śmierci mamy, o tacie, o Justinie, o tym gdzie teraz jestem i co może się wydarzyć.
Moje myśli przerwał mi czuły dotyk czyjejś ręki.

*oczami Justina*

Obudziłem się. Myślałem, że Juliet będzie przy mnie, ale jej nie było. Godzina 8. Zauważyłem, że drzwi prowadzące na balkon były uchylone. Od razu zorientowałem się, że ona może tam być.
Chwyciłem za telefon i zamówiłem śniadanie do pokoju. Za jakieś 10 minut powinno być.
Poszedłem na łazienki aby się odświeżyć. Ubrałem krótkie białe spodenki, czarną bokserkę i conversy.
Po cichu zakradałem się do Juliet, która siedziała na krześle podziwiając widoki.
Delikatnie dotykając jej ramienia oderwałem ją od zamyśleń. Odwróciła się w moją stronę, lekko uśmiechnęła i wstała.
Pocałowała mnie czule w usta.

- Witaj piękna. - powiedziałem.

Ona się zawstydziła i opuściła swoją głowę.
Wziąłem ją za rękę, usiadłem na krześle i posadziłem ja na swoich kolanach. Położyłem rękę na jej kolanie i zacząłem jeździć opuszkami palców po jej nodze w górę i dół.

- Jak się spało? - zapytała.
- Dobrze, bo z Tobą. - odpowiedziałem.

Uśmiechnęła się.

- Hej, nie masz się czego wstydzić... Jesteśmy tu sami. - powiedziałem.
- Aby na pewno?
- Tak, kochanie. - odpowiedziałem.

Uśmiechnęłam się przygryzając dolną wargę.

- Dlaczego to robisz? - zapytałem.

Chwyciła za moją rękę, która była na jej nodze i położyła ja na swoim policzku. Zatracała się przy tym, widziałem to po niej. Przybliżyłem jej twarz do swojej i zacząłem ją całować. Coraz zachłanniej i zachłanniej. Dotykałem jej piersi przez koszulkę i tej seksownej dupy. Nagle wstała i chwyciła mnie za koszulkę nie odrywając ust od moich. Szliśmy w stronę łóżka. Brutalnie popchnęła mnie na nie i usiadła na mnie okrokiem, po czym znów zaczęła mnie całować. Usta, potem szyja. Zaplotła dłonie z moje włosy i dotykała jeszcze moje uszy. Nawet nie wiecie jakie to jest podniecające dla chłopaka. Cudowne uczucie! Była na prawdę świetna do czasu, gdy ktoś nie zapukał.

*oczami Juliet*

Nie ukryje, zaczął mnie podniecać tym jak delikatnie opuszkami palców jeździł po moim kolanie i udzie, ale gdy już położyłam jego rękę na moim policzku całkiem poczułam się jak w niebie. Bez wahania zaczęliśmy się całować, a on mnie pieścił. Wstałam i złapałam go za koszulkę, po czym rzuciłam go na łóżko i zaczęłam go całować.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.

- Kur...
- Shh, to śniadanie. - powiedział.
- W takim momencie!?
- Skarbie, dokończymy później. - odpowiedział z uśmiechem.
- Proszę!
- Dzień Dobry, śniadanie dla państwa. Życzę smacznego. - odpowiedział kelner i wyszedł.
- Dziękujemy. - odpowiedzieliśmy.

Byłam lekko wkurzona, przyznaje.

- Kto miał czelność przerywać mi w takim momencie!? Jakaś pipidówa w fartuszku!? Kurwa! - krzyknęłam.
- Juliet, co się z Tobą dzieję? - zapytał.
- Nic. Jestem wkurzona. - odpowiedziałam.
- Nie denerwuj się moja księżniczko! - odpowiedział.

Jedliśmy przepyszne śniadanie. Mało co nie zwymiotowałam.

- To nie znaczy, że jak nie uprawiałam seksu, a jako, że Ty przeleciałeś już nie jedną nie oznacza, że nie chcę się z Tobą kochać. - powiedziałam.
- Ale ja Cię do niczego nie zmuszam. - odpowiedział.
- Ale wiem, że tego chcesz tak samo jak ja! - odpowiedziałam.

Zaśmiał się, uśmiechnął, mocno mnie przytulił i pocałował w czoło.

- Ty moja nimfomanko.

*oczami Justina*

Juliet chyba na prawdę myśli o tym. Z jednej strony super, z drugiej nie chcę jej sprawić bólu...
Około godziny 9 wyszliśmy z hotelu i kroczyliśmy ulicą w stronę Disneylandu.
Z dwoma biletami czuliśmy się jak dzieciaki, które czekały w kolejce do kasy.
Stanęliśmy w kolejce i czekaliśmy chwilę.

- Justin, Ci wszyscy... Oni Cię rozpoznają. Zdjęcia, plotki. - odezwała się Juliet.
- Nie przejmuj się tym. Zawsze tak będzie. - odpowiedziałem.
- Ale ja nie chcę być gdzieś na bocznym torze.
- O czym Ty w ogóle mówisz? Wiadomo, że tak czasem będzie, taką mam pracę. Koncerty, fani, spotkania, ale obiecuję. Zawsze będziesz ze mną. - odpowiedziałem i pocałowałem ją w usta, a ona przytuliła mnie w pasie.

*

- Juuuuuuuuuuuuustin, jest suuuuuuuper! - krzyknęła.
- Co!?
- Jest suuuuuuuuuuuuuuuuuper!

Uśmiechnąłem się.
Wiedziałem, że jej się podoba. Nie każdy może tak po prostu dostać bilety do Disneylandu i przebywać w nim.
Było dość późno. Około godziny 21 zamykali, więc musieliśmy się zbierać.

- Chodźmy coś teraz zjeść. - zaproponowałem wychodząc z parku.
- Dobrze. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że spędziłam z Tobą cały dzień w miejscu, które zawsze chciałam odwiedzić. - odpowiedziała.

Weszliśmy do restauracji i zamówiliśmy kolację.
Po około pół godzinie byliśmy już w hotelu.

- Uff, ale jestem zmęczona. - powiedziała Juliet. - Padam z nóg.
- Ja też. - odpowiedziałem i położyłem się na łóżko.

Juliet zasłoniła okna, a ja zamknąłem oczy.
Po chwili poczułem jak usiadła na mnie okrokiem. Uśmiechnąłem się sam do siebie.

- Jutro wracamy, prawda?
- Tak, raczej. W sumie ja muszę. - odpowiedziałem.
- Ah, no tak.
- Ale to nie znaczy, że nie będziemy się spotykać.
- Mam taką nadzieję.

Zacząłem całować ją po twarzy, ustach i szyi. Przerzuciłem ją pod siebie.

- Kochanie... - szepnąłem jej do ucha. - Musimy oszczędzać wodę, więc proponuje wspólną kąpiel.
- Lepiej nie mogłeś tego wymyślić. - odpowiedziała.
- Idziemy?
- Jasne.

Udaliśmy się do łazienki.
Zaczęliśmy się całować i dotykać przez ubrania.
Pozbyła się mojej koszulki i całowała mnie po szyi i torsie. Zrobiłem to samo z jej koszulką, całując ją po szyi i dekolcie. Bawiłem się zapięciem od stanika i odpiąłem go jedną ręką. Zająłem się jej piersiami. Całowałem i ssałem. Wiem, dziewczyny lubią to. Juliet rozpięła moje spodenki, a ja je ściągnąłem. To samo zrobiłem z jej szortami. Zacząłem rękami delikatnie jeździć po jej udach, a ona dotykała moich pośladków i pleców. Powoli ściągała moje bokserki. Jerry był gotowy od dłuższego czasu. Chwyciła go i zrobiła kilka ruchów, po czym zaprzestała i łobuzersko się uśmiechnęła. Wiedziała, że sprawia mi przyjemność.
Odkręciłem korki i wanna napełniała się wodą.
Po chwili, ja pozbyłem się dolnej części jej bielizny. Dotknąłem Toma. Miała tak mokro jak ja.
Lekko przejechałem Jerrym po jej miejscu intymnym i rytmicznie ruszałem biodrami. Trwało to około 3 minut.
Chwyciła Jerryego. Zaczęła rękami po nim jeździć.

- Proszę, weź go w usta. - syknąłem.

Popchała mnie na wannę, abym usiadł na krawędzi. Przy okazji zakręciłem korki, aby woda już nie leciała.
Klękła przede mną.

- Możesz pomagać sobie ręką. Ważne, żeby Twój język znalazł się tam gdzie powinien. - powiedziałem.

Zrobiła kilka ruchów ręką i po chwili poczułem jej język jak dotyka to miejsce na Jerrym. Była super.
Nagle się zerwałem i przerwała.

- Aaa, doszedłem. - powiedziałem.

Uśmiechnęła się.

- Ale to jeszcze nie koniec. - powiedziałem. - Chcesz językiem?

Tylko pokiwała głową na tak.
Zrobiła to samo co ja. Usiadła na krawędzi wanny i rozłożyła nogi. Zamknęła oczy i zacząłem całować jej uda, w górę i dół.
Wziąłem głęboki oddech, nabrałem śliny i mój język poszedł w ruch.

- Niżeeeeej... - jęknęła.

Dosłownie chwilę wystarczyło by mój język doprowadził ją do szału.

- Oh, język jest zajebisty. - powiedziała.
- Wiem. - odpowiedziałem i zrobiłem nim kilka ruchów w powietrzu.
- Oszczędzaj go, przyda się jeszcze. Chodźmy do wanny.

*
*oczami Juliet*


- Stało się coś? - zapytałam zaspana.
- Ty jutro wracasz? Bo ja wyjeżdżam na delegację i wrócę dopiero w niedziele. Więc jak coś to masz być już w domu. - powiedział tato.
- Teraz mi to mówisz? Super, dobrze, że zadzwoniłeś. Dobranoc. - odpowiedziałam i się rozłączyłam.
- Kto to był? - zapytał zaspany Justin.
- Mój tato, w niedziele mam być w domu. Bla, bla. Jutro Ci powiem. Teraz śpijmy. - odpowiedziałam.


*

- To jak jedziemy do mnie?
- A jak myślisz? - odpowiedziałam przygryzając wargę.

Bez zastanowienia jechaliśmy do Calabasas.
Około 17 byliśmy u Justin w domu.
Wjechał samochodem do garażu i udaliśmy się na górę.
Zasiedliśmy przy kominku.

- Kolejna noc spędzona w Twoich ramionach... - powiedziałam głaszcząc jego klatkę piersiową.
- Aww...

Uśmiechnął się i mocno mnie przytulił.
Zaczął mnie całować a ja odwzajemniałam jego pocałunki. Nagle wziął głęboki oddech i wstał, ciągnąc mnie za rękę i przycisnął go ściany.

- Nawet nie wiesz jak mnie podniecasz... - szepnął mi do ucha.

Po chwili zaczął całować moją szyję. Serce waliło mi jak szalone. Nie mogłam oprzeć się jego dotykowi, jego pocałunkom, jego zapachowi. Złapał mnie za pośladki, a ja podskoczyłam i oplotłam wokół niego moje nogi. Kroczył ku górze po schodach do sypialni. W jego pokoju stała mała toaletka, więc posadził mnie na niej. Jego ręce znalazły się pod moją koszulką. Zaczął całować mój dekolt. Ściągnęłam jego koszulę i stanęłam na wprost niego. Całowałam jego szyję, dotykając karku. Przerwałam, ale tylko na chwilę, gdy on ściągnął mi stanik, a ja rozpięłam jego spodnie, które ściągnął. Stanęłam do niego tyłem, a on zaczął całować moje barki co było dla mnie super doznaniem. Majstrował przy okazji przy moim guziku od szorów. Odpiął i ściągnął spodenki oraz dolną część bielizny. Nasze oddechy były coraz szybsze. Błądził rękoma po moich udach, aż wreście przejechał po Tomie.

- Ahhh... - szepnął. - Ale mokro.

Ja tylko się uśmiechnęłam.
Zabrałam się za jego bokserki i ściągnęłam je.
Powoli położył mnie na łóżku całując mnie wszędzie. Twarz, szyja, piersi... Uda! Trwało to dość długo, w końcu stwierdziłam, że ja będę na górze i trochę go pomęczę robiąc to samo.
Jerry już od dłuższego czasu był naprężony. Siadając na niego okrokiem, uważałam również na Jerryego. Powoli położyłam się na nim opierając się na kolanach i ruszając biodrami przy czym Tom był na Jerrym. Doprowadzało go to do szału. Nasze oddechy były jeszcze znacznie szybsze.

- Pieprz mnie! Pieprz mnie! - krzyczał. - Chcę się z Tobą kochać!
- Mrr...

Uśmiechnęłam się. Po chwili się zerwałam.
Justin jeszcze przez chwilę całował moje ciało.

- To co? Jak robimy? - zapytał.
- Nie wiem... - odpowiedziałam.

*oczami Justina*

Ona była tak zajebista, że nie da się tego opisać. Poruszała bardzo szybko biodrami, doprowadzając mnie do szału.

- Pieprz mnie! Pieprz mnie! - krzyknąłem. - Chcę się z Tobą kochać!
- Mrr...

Uśmiechnęła się.
Przez chwile zacząłem całować jej ciało.

- To co? Jak robimy? - zapytałem.
- Nie wiem... - odpowiedziała przygryzając wargę.
- Jak chcesz...

Usiadłem na łóżku, a ona leżała. Tak przez jakieś 3 minuty.

- To jak? - zapytałem.

Pokiwała tylko głową na tak.

- Tak?
- Tak.

Podeszłem do szafki, gdzie miałem... gumki. Było ich 3. Oczywiście wszystkie takie same.

- Nie będę szczytował w Tobie. Tak dla bezpieczeństwa. Nigdy tak nie robiłem. Którą wybierasz?
- Obojętnie. - odpowiedziała i się zaśmiała.
- Wybierz.

Wybrała środkową. Zresztą dużej różnicy to nie robiło. Usiadłem na łózko, a ona tuż obok mnie.
Odpakowałem prezerwatywę i założyłem na Jerryego.
Juliet spojrzała na mnie. Położyłem ją lekko na łóżku i całowałem ją jeszcze przez chwilę.

- Teraz będę musiał gwałtownie wejść. - powiedziałem.

Pochyliłem się nad nią łapiąc ją za rękę i opierając się o drugą. Wzięliśmy głębokie oddechy i po krótki czasie wszedłem w nią ruszając powoli biodrami.

- Ałłłłłłłłłłłłłła... - krzyknęła.
- Przepraszam, będę delikatny. - powiedziałem do jej ucha.

Zobaczyłem jak łzy spływają po jej policzkach, ale po chwili uśmiech pojawił się na jej twarzy.
Zacząłem szybciej ruszać biodrami a ona podniosła swoje bardziej do góry, co oznaczało, że za jakiś czas dojdzie tak samo jak ja.
Jeszcze bardziej, szybciej i o wiele stanowczo ruszałem biodrami. Juliet co jakiś czas pojękiwała i krzyczała.

- Aaaa...
- Dobrze...? - zapytałem.
- Dajesz, dajesz. - powiedziała przez uśmiech.

Kochaliśmy się, rozumiecie? Kochaliśmy się!
Po pewnym czasie czułem, że zaraz dojdę, ale jeszcze nie do końca.
Zrobiłem kilka stanowczych i szybkich ruchów, a biodra Juliet opadły co oznaczało, że doszła, ale nie robiłem nic sobie z tego i kontynuowałem.

- Juuustin, Juuuusssstin... - syknęła.
- Shhhh... Muszę Cię wymęczyć...
- Juuuussssstiiin...
- Aaaaaa...

Szybko z niej wyszedłem, bo właśnie miałem wytrysk.
Ściągnąłem gumkę i wyrzuciłem ją do kosza. Opadłem obok Juliet.

- Jesteś zajebista. - powiedziałem. - Pierwszy raz nie jest taki jak kolejne. Następnym razem będzie lepiej.
- Dziękuję Ci...
- Kocham Cię!

*

ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ @ForeverBelieb12! WIESZ DLACZEGO, KOCHANIE.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

12 komentarzy:

  1. ASQSDRTUSASGFAIPK! *_* Cudne. Przecież wiesz. Awww, zrobili to! Boskie. Mrr.. /@ForeverBelieb12

    OdpowiedzUsuń
  2. hahhaha jaki Justin jest nie wyżyty i te jego teskty.

    OdpowiedzUsuń
  3. haha jakie porno :D i te wybieranie gumek , to mnie rozjebało :D @TheBieberCute

    OdpowiedzUsuń
  4. gorzej niż na redtube :D po prostu mózg rozjebany :D czekam na nooowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. o jaa! normalnie awww! rozdział wymiata! podziwiam talentu do pisania. ;d ciekawe co bedzie później ... będzie może bobasek? :D
    .iwaa

    OdpowiedzUsuń
  6. oh god hahahaha jakie porno zajebiste :D czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  7. hehehe piszesz bardzo humorystycznie ;P hehe byyyło gorąco! ;) czekam :) @swaggyjusteen

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki zboczony rozdział : D . Ale świetny .
    @LittleSusannx3

    OdpowiedzUsuń
  9. zajebisty rozdzial :-). Troche zboczony..
    Kamila5213

    OdpowiedzUsuń
  10. hjakas jkansjkisnsjiskndhuiddbghisomnbssshidodbhduiodd ♥_________♥ dawaj więcej pornosków, hahahha ; D

    OdpowiedzUsuń
  11. Heeeej !!!! Genialny rozdział !!!!!!! Jak możesz to informuj mnie na tt @IloveJussssssss <3<3

    OdpowiedzUsuń