sobota, 8 września 2012

ROZDZIAŁ 2 - "Zrób to dla mnie. Nie chcę Cię stracić, mała."


*oczami Juliet*

Godzina 9:13 a już ktoś dobija się do drzwi. Mama oczywiście nie miała zamiaru się ruszyć i ja musiałam wstać, aby pójść otworzyć. Zaspana wygramoliłam się z łóżka, ubrałam szlafrok i udałam się na dół. Dzwonek dzwonił nie ubłagalnie.

- Już idę! - krzyknęłam.

Otworzyłam drzwi i ujrzałam wysokiego gościa ubranego  na żółto. Okazał się być listonoszem.

- Dzień dobry! Poczta. - powiedział i wyciągnął z torby kopertę zaadresowaną do mamy.
- Dzień dobry... O coś do mamy. - odpowiedziałam.
- Tak, z Sądu. Proszę tu podpisać. - powiedział wskazując na kartę.

Z sądu? Czyli jednak się rozwodzą... Zrobiłam to co miałam zrobić i pożegnałam się.

Pobiegłam do mamy, która siedziała zapatrzona w ścianę.

- Mamo, mamo! Do Ciebie. - powiedziałam i podałam jej kopertę.
- Co to? Z Sądu? - odpowiedziałam i szybko ją otworzyła. - Tak... Och, to takie żałosne.
- Co? - zapytałam.
- Pojutrze mam się wstawić w Sądzie razem z Tobą na sprawie rozwodowej. - odpowiedziała.

Nie odpowiedziałam. Tylko udałam się do kuchni, aby zjeść śniadanie.


*oczami Justina*

Gdy tylko się obudziłem postanowiłem, że pójdę dziś odwiedzić Juliet... Bardzo się bałem, bo wprawdzie nie wiedziałem jak zareaguję, ale skoro chcę jej pomóc kiedyś musi to nastąpić.
Ogarnąłem się i udałem się na śniadanie, które przyrządziła babcia. Jajecznica z boczkiem, mmm... Pychotka. Szybko zjadłem i udałem się jeszcze na chwilę do swojego pokoju, aby zabrać iPhona.
Dochodziła godzina 10.

- Dokąd idziesz? - zapytała babcia, która zauważyła jak wychodzę.
- Idę do Juliet. - odpowiedziałem zmieszany.
- Aaa, pozdrów ją od nas. - odpowiedziała.


*oczami Juliet*

Zjadłam szybko śniadanie i poszłam się ogarnąć. Ubrałam się tak jak zawszę, luźna bluzka i spodnie. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Znowu ktoś...
Szybko zbiegłam na dół i nie zwracając uwagi otworzyłam gwałtownie drzwi. Po chwili się zorientowałam, że nikt nic nie mówi, więc spojrzałam kto to może być. Zobaczyłam Justina ubranego w biały t - shirt i czarne spodnie, do tego czarne supry. Nie mogłam w to  uwierzyć, że przyszedł. Wpuściłam go do domu milcząc. Myślałam, że się nie pojawi w moim domu.
Do domu wchodzi się po dwóch schodkach. Na parterze znajduję się przedpokój, kuchnia, a obok niej schodzi się stopień w dół i jest jadalnia, przechodzi się przez korytarz i na przeciw znajdują się dwa pokoje i łazienka w przedpokoju natomiast schody prowadzące na piętro. W jednym z pokoju na parterze znajduję się salon, w roku znajduję się kominek, a także stawiamy co roku tam choinkę i przyjmujemy gości. Na ścianach w całym domu wiszą różne obrazy i zdjęcia domowników z różnych wycieczek. Po schodach na górę wejdziemy na korytarz gdzie są trzy pokoje i jedna łazienka. Mój pokój jest na poddaszu, urządzony jest przeze mnie, sama wybierałam meble i farby. Jest on pomalowany na wrzos z fioletem, na ścianach wiszą zdjęcia moje i rodziców. 
Bez słów rzuciłam się mu na szyję. Poczułam jego perfumę... Trwaliśmy tak przez chwilę.

- Przepraszam, że się z Tobą nie przywitałam. - powiedziałam odrywając się od niego.
- Nic nie szkodzi. - odpowiedział uśmiechając się.

Jego uśmiech... Jego uśmiech...

- Kto przyszedł? - zapytała mama, która wyszła z łazienki. 
- Dzień dobry. - powiedział Justin witając się.
- Justin! Jak Ty wyrosłeś. Dawno Cię nie widziałam.
- Mamo, pozwolisz? - zapytałam i spojrzałam na Justina.

Nie odpowiedziała tylko udała się do salonu.

- Musimy porozmawiać. - powiedział Justin.
- Dobrze. Chodźmy do mnie.


*oczami Justina*

 Ciągle ta sama. Długie blond włosy, niebieskie oczy i zapach jej ulubionej perfumy. Ubrana w zwykłą bluzkę, spodnie i okryta czarną bluza... Doskonale ją rozumiem. W domu nic się nie zmieniło. Udaliśmy się po schodach na górę. Jej pokój był na poddaszu, tak jak mój. Pomalowany na wrzos z fioletem, na ścianach wiszą zdjęcia. Obok łóżka znajdowała się stolik nocny a na nim nasze zdjęcie z dzieciństwa. Usiadłem na łóżku, Juliet podeszła do okna i spoglądała zapatrzonym wzrokiem.

 - Stało się coś? - zapytałem próbując przy okazji zaczynając rozmowę.
- Zastanawiam się o czym chcesz porozmawiać. - odpowiedziała.

Wstałem z łóżka i podszedłem do niej i chwyciłem ją za rękę.
Zobaczyłem blizny.

- Dlaczego to robisz? - zapytałem.
- Bo chcę. - odpowiedziała.
- Dlaczego? Przecież nic Ci to nie da.
- Ty niczego nie wiesz! - krzyknęła mi prosto w twarz i stanęła ze łzami w oczach.
- Twoi rodzice się rozwodzą, tato się wyprowadził, mama jest cały czas w domu. Babcia mi o tym powiedziała. - odpowiedziałem.
- Justin... Ty nie wiesz wszystkiego... - odpowiedziała. - Usiądź.
- Posłuchaj, wiem, że źle zrobiłem nie odzywając się do Ciebie przez tyle czasu...
- Zapomniałeś o mnie, jednak ja o Tobie nie. - przerwała mi. - Gdy okazało się, że moi rodzice się rozwodzą, nie miałam się do kogo odezwać. O szkole nawet nie wspomnę. Nie chcą się ze mną zadawać, a dlaczego? Bo jestem taka jak Ty kiedyś. Zamknęłam się w sobie. Nie miałam się do kogo odezwać, dlatego zaczęłam się ciąć. Jesteś jedyną osobą, z którą rozmawiam od dłuższego czasu. Dziękuję, że przyszedłeś, ale naprawdę nie musiałeś. Nie pomożesz mi. - powiedziała spuszczając głowę na dół.
- Hej... - odpowiedziałem unosząc jej włosy. - Jestem tu po to, aby Ci pomóc. 
- Jesteś tu na chwilę. Przyjechałeś w odwiedziny. Za kilka dni wyjeżdżasz i wszystko będzie jak kiedyś. - odpowiedziała. - Zresztą pojutrze idę do Sądu na rozprawę.
- Obiecaj mi jedno. Oprócz tego, że ja pojadę razem z Tobą, przestań się okaleczać. Zrób to dla mnie. Nie chcę Cię stracić, mała. - odpowiedziałem i dotknąłem jej mokrego policzka.


*oczami Juliet*
  
"Zrób to dla mnie. Nie chcę Cię stracić, mała." Jego słowa jeszcze bardziej zapadły mi w pamięć, gdy dotknął mojego policzka. Przybliżył się do mnie. Moje serce biło coraz szybciej. Byliśmy tak blisko siebie... Nasze oddechy...
- Mogę zadać ci pytanie? - zapytał.
- Jasne. - odpowiedziałam nie oddalając się od niego.
 - Kochasz kogoś?
- Tak. - odpowiedziałam. - A Ty?
- Ja również. - odpowiedział całując mnie w czoło. - Powinienem już iść.

Odprowadziłam go do drzwi i bez słowa się pożegnaliśmy. Nie sądziłam, że zapyta mnie o to. Kocham jego, a on może nawet o tym nie wie. Zresztą on też kogoś kocha...
Spojrzałam na zegarek, była godzina 19. Czas na mój plan. Wyszłam z domu i udałam się tam gdzie ostatnio.


*oczami Justina*

Kocham ją, a ona może o tym nie wie. Zresztą ona też kogoś kocha. Bez zastanowienia usiadłem do auta, aby ją śledzić, bo tak jak przypuszczałem wyszła z domu tak samo jak wczoraj. Udała się na pobliską stację benzynową i usiadła do jakiegoś obcego samochodu. Zaparkowałem tak, żeby nie widziała mojego wozu.


*oczami Juliet*

Usiadłam do auta i od razu zabrałam się za mój plan.

- Najpierw kasa! - powiedziałam.
- Zrobisz to co należy, dostaniesz pieniądze mała. - odpowiedział.
- Jak nie dostanę tego co chcę, Ty nie dostaniesz tego co chcesz. - odpowiedziałam, a on dał mi 150$.
Gdy tylko wzięłam do ręki kasę, uciekłam.
- Wracaj! Słyszysz! Głupia szmato! Tak nigdy nie zarobisz dziwko. - krzyknął.
- A jednak. 
 
Pobiegłam do domu.
 
 
*oczami Justina*
 
Dlaczego? Dlaczego ona to robi? Dlaczego? Przecież tak nie może być. Ona nie może tego robić. Nie wiedziałem co o tym wszystkim myśleć. Pojechałem szybko do domu. Jutro muszę koniecznie z nią porozmawiać.  


*

Rozdział nie jest może zadowalający, ale tak wyszło. Ostatnio zapomniałam Wam napisać, że to opowiadanie jest trochę na podstawie teledysku do ALAYLM, chociaż pomysł był już wcześniej. Jak Wam się podobało?

10 komentarzy:

  1. smutne troszkę, ale jest na plus.
    .iwaa

    OdpowiedzUsuń
  2. @ForeverBelieb128 września 2012 19:43

    ojej, obydwoje czują to samo <3 cieszę się, że wreszcie pojawił się rozdział :> czekam na nn <3 / @ForeverBelieb12

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej ale słodkie z tym że sie kochają ale nie wiedzą o tym. Kocham tego bloga i codziennie sprawdzam czy jest nowy rozdział . Napiszz szybko nowy. Informuj mnie dalej @YoSwaggyBieber

    OdpowiedzUsuń
  4. prawie sie poryczalam justin jest koooochany <333333 kurdeee mega czekam na nastepny :*

    OdpowiedzUsuń
  5. aaaasndndjckaaq, nie mogę się doczekać następnego rozdziału *.* świetny !
    @Bemyfirst

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy i troszke smutny rozdział. Dodaj jak najszybciej następny rozdział:)
    Kamila5213

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe... super! czekam na nn :) @_maryssbieberxd

    OdpowiedzUsuń
  8. Podooooba mi się xD @Bieebsss będą dłużesz ? :O

    OdpowiedzUsuń
  9. Super to opowiadanie ! Kocham to i pisz dalej ! Czekam na nn i zapraszam również do mnie na opowiadanie gdzie dodam twój blog do czytanych : prawdziwamiloscjb.blogspot.com/ . : ) Również liczę na komentarz . - @karola121610

    OdpowiedzUsuń